Nie ma co porównywać GPW z giełdą w USA.
Fakty są takie, że ostatnia dywidenda była na Tauronie - UWAGA! - w 2015 roku. 10 lat temu.
Pamiętajmy, że zyski ze spółek notowanych na GPW skar państwa może ściągnąć nie tylko w postaci dywidendy, ale poprzez np. podatek bankowy. Rząd na pewno już rozważa jak przelać nadmiarowe zyski Tauronu do budżetu państwa.
Mogą np. wprowadzić podatek energetyczny, albo ponownie zamrozić ceny prądy na niższych (od rynkowych) dla konsumentach cenach. Oczywiście zapłaci za to Tauron. Co się wtedy stanie z kursem nie muszę pisać. Dziurę w budżecie na poziomie 270 mld PLN trzeba jakoś załatać. Zapewne pomogą banki i energetyka bo mają "nadmiarowe" zyski :)
Jeszcze dwa słowa o wskaźniku Buffeta, (znany również jako wskaźnik Wilshire 5000) to wskaźnik giełdowy, który porównuje całkowitą wartość rynkową wszystkich notowanych akcji w danym kraju do jego produktu krajowego brutto (PKB).Stosunek ten jest uważany przez Warrena Buffetta za najlepszy pojedynczy wskaźnik oceniający wycenę rynku i często jest używany do prognozowania bessy.Wskaźnik powyżej 200% jest uznawany za sygnał ostrzegawczy, sugerujący, że rynek może być przewartościowany.
W USA jest on właśnie w okolicach 200% a więc korekta w USA będzie ostra i bolesna. Pamiętajmy że 30-50% obrotów na GPW robi właśnie USA (+UK). Jeżeli tam zacznie się korekta to i na GPW - gdzie wskaźnik Buffetta jest dużo, dużo niższy niż w USA - rozpocznie się wyprzedaż i nie będzie popytu aby ją zrównoważyć. Zalecam więc ostrożność w kupowaniu akcji na szczytach i górkach. To nigdy nie kończy się dobrze!