Realna wartość i kurs akcji to dwie różne pary kaloszy, czy Columbus był wart kiedykolwiek 100 zł za akcję? Kurs już spadł do poziomu z czerwca 2020 r. zanim ktokolwiek słyszał o połączeniu z Ekipą, a akcji w obrocie pozostaje tyle co wtedy. Czy jest jeszcze ktokolwiek, kto na tych poziomach sprzedaje z zyskiem? Śmiem wątpić. Teraz już tylko spadki na wymęczenie. Lepiej sobie zadać pytanie jak na akcjach połączeniowych mają zamiar zarobić ich posiadacze po wprowadzeniu do obrotu? Czy będzie spektakularna podbitka przy niskim free float tak jak na Columbusie? Czas pokaże...