Z biurem to prawda. A dłużników nie obchodzą zainwestowane pieniądze inwestorów.
Co do spotkania inwestorów to było nawijanie makaronu na uszy i próba chwilowego wyciszenia tematu. Pamiętasz kto tam był oprócz zarządu i kto nagabywał? Gość który nie powinien się nawet odzywać A panoszył sie jakby zarządzał spółką. Cyrk na kolkach