Lepszy realny, a przez do policzalny zysk, który nie wypycha portfela (nie urywa d...) niż nieosiągalna w tej chwili fortuna, która może okazać się tylko pobożnym życzeniem akcjonariuszy-marzycieli o niezwykle wybujałej fantazji. A takich na forach nie brakuje.. Wypisują przeróżne optymistyczne scenariusze, które opierają na informacjach zinterpretowanych tylko w jeden słuszny sposób. I mają niezwykłą wręcz odporność na informacje negatywne. To przypomina zaklinanie rzeczywistości, a kurs jak widać – jakby coraz mniej energii w akcjach Energii.
A co Wy o tym sądzicie? Czy też macie podobne spostrzeżenia?