ja to tak rozumuję - chcę obniżyć cenę, jako spółka nie mogę puszczać w obieg po zaniżonej, ale Rajmund - kolega z podstawówki prywatnie już tak, więc rzuca od czasu do czasu w giełdę po niskiej cenie, a spółka kolegi odkupuje tych co pękają; Rajmundowi się coś odpali, żeby sobie zarobił i tak się kręci... jak inaczej wytłumaczyć obroty po cenach niższych niż w wezwaniu? Przecież grasz na giełdzie, żeby zarobić i maksymalizować zysk...