Całkiem możliwe. Szybkie wejście na nowy schodek, potem cofnięcie prawie do poprzedniego poziomu i ponowne kilkunastodniowe powolne przesuwanie o milimetry w górę. Gdybym chciał zmęczyć przeciwnika tak bym robił.
No chyba, że sprawy nabierają gdzieś mocniejszego przyspieszenia, czyli jak mówi biblia "oblubieniec się zbliża" ;-)