Odpowiedź jest prosta. Wszedł do spółki bo robi biznes. A bez inwestowania i ryzykowania się nie da zrobić biznesu. Inwestując w spółkę mógł mieć kilka strategii. Jeśli nie wypali jedna, spróbuje drugiej.
Ale Krauze też robi biznes, a po kursach jego spółek widać, że nie każdemu wychodzi.
Czytałem też o NFI ING-OFE jak kilka razy spieprzały na stracie z niejednej spółki, a kapitał miały tam duuuużo większy.
Po drugie przy okazji:
- nie podejrzewam żadnej zmowy w spółce,
- nie podejrzewam, że "upychają akcje" lub innej "ściemy"
To po prostu rynek i ryzyko każdego z nas oraz ich.
Nie wiążę tylko kolejności, co było najpierw, czy obejmował emisję przed badaniem due diligence w Dependzie, czy po badaniu. Bo miałbym też jeszcze jeden komentarz.