Poniżej wklejam słowa Millera co niejako potwierdza moje obawy. Temat nie jest tak klarowny jak nam się wszystkim wydaje.
„W sporze o program SAFE padło zdanie, które w Polsce zawsze budzi czujność. Komisja Europejska oświadczyła, że nie będzie ingerować w wewnętrzne spory ustrojowe państw członkowskich. Jeśli rząd podpisze umowę – środki mogą zostać wypłacone. Brzmi to technicznie. Ale w istocie chodzi o bardzo proste pytanie: czy polski rząd może skorzystać z SAFE bez podpisu prezydenta?
W polskim porządku prawnym obowiązuje Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. A konstytucja wprowadza jasną zasadę: państwo nie może zaciągać wielkich zobowiązań finansowych wyłącznie decyzją rządu. W takich sprawach potrzebna jest ustawa uchwalona przez parlament i podpisana przez prezydenta. Dlatego część prawników uważa sprawę za oczywistą.
Jeżeli SAFE oznacza dla Polski zobowiązanie finansowe wobec Unii, to bez podpisu prezydenta nie powinno być możliwe pełne uruchomienie programu.
Rząd ma jednak inną interpretację. Twierdzi, że SAFE jest przede wszystkim instrumentem unijnym, a nie klasyczną umową międzynarodową. W takim ujęciu wystarczyłaby decyzja rządu i podpisanie umowy finansowej z Komisją Europejską. I tu właśnie pojawia się problem.
Komisja Europejska nie zamierza rozstrzygać polskiego sporu konstytucyjnego. Jeśli rząd podpisze umowę, Bruksela może uznać sprawę za zamkniętą i uruchomić środki. Wtedy powstaje sytuacja paradoksalna: w Brukseli wszystko jest w porządku, a w Polsce trwa spór, czy państwo w ogóle mogło zaciągnąć takie zobowiązanie.
Dlatego spór o SAFE nie jest tylko konfliktem o pieniądze. To spór o bardzo konkretną rzecz: czy rząd może ominąć mechanizm państwowy, w którym o tak dużych zobowiązaniach musi decydować także parlament i prezydent.
Krótko mówiąc: według jednej interpretacji bez podpisu prezydenta SAFE nie powinien działać,
według drugiej rząd może skorzystać z programu samodzielnie. Ten spór nie jest więc akademicki.
Jeśli przyjmie się drugą interpretację, oznacza to, że rząd może zaciągać wielomiliardowe zobowiązania wobec instytucji europejskich bez pełnej procedury konstytucyjnej.
A to byłaby zmiana znacznie poważniejsza niż sam program SAFE.”