Nie ma co się rzucać. Dobrze Ci radzi. Pomyśl o swoim problemie.
Kiedy nic się nie dzieje (to znaczy "muli") to już chodzisz i się denerwujesz. Niby wszystko ok, ale czegoś brakuje... Co?
To jest problem... I zamiast się ciskać, pomyśl aby szybko przestać, bo potem przegrasz wszystko. Majątek, rodzinę, długi... To nie ma sensu. Pomyśl dla dobra rodziny i swojego terapii zanim jeszcze nie jest za późno...