a dlaczego o tym piszę? Bo to, że się gada o XTB na "X" przez większe konta, jest dużo kalorycniejszą formą reklamy od zobaczenia ryja McGregora scrollując walla na twitterze. To oczywiście przykład trochę z czapy, ale zauważam coraz więcej rozmów po hiszpańsku, czesku i czasem po angielsku o XTB, tych większych i mniejszych.
W Polsce tę dyskusje "pocztą pantoflową" wzmocni wejście w IKE, mam nadzieje, że da to też widoczny efekt w UK i później we Francji - na pewno nie w tej skali co w PL, ale jednak. Wreszcie rozmowy w stylu "to to samo co revolut" po wprowadzeniu karty wirtualnej. Jestem świadomy, że revoluta nie dościgniemy, ale krok po kroku idziemy w kierunku stworzenia grubaska, gdzie poza CFD zaczną się ciekawe strumienie :)