Jakoś nawet pies z kulawą nogą sie nie chciał zainteresować licencjami Janka Pinokia.
Bilans ich sprzedaży przez te lata kłamstw to zero. Nie licząc wynajęcia kilku przegnitych latryn z brązem, doszło teraz do nie płacenia wynagrodzeń sędziszowskim robolom!