Ciekawe, czy szczęśliwi nabywcy obligów wyemitowanych przez krzaczory Kąkolewskiego zrobili to co zazwyczaj w takiej sytuacji - i przystąpili do weryfikacji jakości innych spółek "zaoferowanych" przez Gerdę Broker (piszę w cudzysłowie, bo z artu wynika, że Gerda zaprzecza jakoby oferowała te śmiecie). Zapewne super bezpieczne obligacje Fluid-a trafiły pewnie też pod lupę - i to by tłumaczyło, dlaczego z ostatniej transzy Jaś, zamiast potrzebnych 3,5 melona, uciułał tylko 280 tysi.