Szanowni Państwo!Dziś,jak hodowca zwierząt futerkowych fraktali (metafora) napisał ostatni post dużymi literami,musiałem odezwać się.Może na giełdzie nie znam się tak jak inni ale jeżeli chodzi o psychologię zachowań ludzi to jestem w temacie z racji wykonywanego zawodu.
Szanowni Państwo!Proszę wyobrazić,że ja tak od niechcenia wybiorę sobie jedną lub trzy jakieś spółki,np. KGHM,Lotos i obojętnie która.Jaki sens (wychodzący z logiki) mam tam pisać od niechcenia np. (będzie wodospad,zejdziemy do 0.55,a nie słuchaliście mnie,po co to bronicie?) i właśnie najważniejsze ostatni post napisany dużymi literami przez tego hodowcę fraktali (wróżbitę???,proroka???).W psychologi to czyni osoba,która okropnie tą sprawą jest zainteresowana.Co to w psychologi oznacza (mam na myśli osobowość).Już jak myślę bez sensu jest rozpisywać się na temat jakiejś spółki jak jej nie chcę wziąć na chybił traił,więc to pomijam.Dlaczego jednak inni okropnie straszą i w krańcowych sytuacjach piszą swoją sentencję dużymi literami.Dlatego,żeby po kilku sesjach spadkowych,obniżając po 500 lub 1000 w dół narobić tymi dużymi literami panikę?.To bardzo proste,skoro nie przypadkowo piszą,to muszą mieć w tym interes.To odwrotność naganiania na wzrosty.To normalność na giełdzie,nie neguję tego chociaż to ogromnie mnie nerwi.W przypadku tego metaforycznego hodowcy zwierząt futerkowych fraktali ja dziś w końcówce wygrałem.Sam nie wiem co to za gracz,może rekin ale z politowaniem widziałem jak w końcówce najpierw zaczą tak (100 po.93,za dwie sekundy i 150 po 0,92) potem rzucił 40 po 0.90 a tu dla niego zaszkoczenie 300 po 0.94.W dogrywce to już nie hodowca tych zwierząt ale ktoś inny straszył (idiota,bo nikt nie straszy jak nie ma akcji) ale moje 200akcji po 0.95 zwyciężyło.Ja osobiście nie będę walczył z hodowcą fraktali,nie ten poziom intelektu i nie te racje w graniu na giełdzie.najważniesze nie ta możliwość w ilości akcji (mam na myślę tego chłystka).Dziś na sobotę i niedzielę zdradzę dla posiadających potężnej ilości akcji pewną zasadę.Mam np. 73 000 sztuk po 1,10-1,15.Teraz jak akcje są po tej cenie to tylko skończony idiota sprzedaje aby zostać bankrutem (chyba,że nie rozumie co to jest giełda).Sprzedaję tak jak ja dzisiaj 3000 sztuk ze stratą.Mam pieniądze ze stratą ale do operowania na przekór chłystkom.To lepsze niż patrzenie jak pucybuty chcą zdobyć "miliony".I najważniejsze,ten człowiek i jemu niektórzy podobni z dziwną mentalnością,wierzą że kupując tanio,to tylko oni zarobią a np. ja nie zarobię.To w psychologii obraz człowieka zagubionego,flustrata .To coś podobnego jak "strażak co najpierw podpala i pierwszy jedzie do pożaru).