Dnia 2020-10-27 o godz. 19:40 ~Kapciowy napisał(a):
> Zasadniczo w pytaniu 1 sam określiłeś jak wygląda model kolonializmu gospodarczego. Tubylcy pożyczają paciorki aby kupić zabawki, a następnie muszą pożyczyć jeszcze więcej paciorków aby zabawki działały. Ale pewnego dnia trzeba oddać górę paciorków oferując w zamian coś przydatnego dla kreatora paciorków, wg jego przelicznika. Cały proces tylko rozłożony w czasie. Efekt finalny identyczny. We pytaniu 2 już tak infantylne pytanie na końcu, że przedszkolaki by rozpakałyby się ze śmiechu. Z czym dyskutować? Z oczywistą oczywistością?
Zaraz zaraz, przeczytaj to co napisałeś bo sam sobie zaprzeczasz, najpierw sugerujesz że kupowanie zabawek z zagranicy to zniewalanie się i zadłużanie, w drugim przypadku piszesz że kupno zabawki zagranicy w postaci "koparki" to oczywista oczywistość bo rozwinie to lokalnego przedsiębiorcę... więc jak to w końcu z tym importem technologii zagranicy? dobrze czy źle?
Dam może przykład, pierwszy z brzegu, w polce nie istnieje żaden krajowy przemysł motoryzacyjny jeśli chodzi o samochody osobowe... czy to oznacza że nasz kraj jest zacofany i społeczeństwo jeździ konno? Czy jak kupie niemieckie Audi to żeby one "działało" jestem zmuszony naprawiać je tylko i wyłącznie w ASO i na oryginalnych niemieckich częściach? - nie, pomimo że polska nie posiada własnego przemysłu motoryzacyjnego istnieje w niej pełno lokalnych, Polskich, przedsiębiorców którzy prowadzą warsztaty samochodowe, Jako klient i żyjąc w Polsce mogę więc dokonać wyboru i naprawić swoje Audi w ASO na oryginalnych częściach, mogę również zlecić naprawę u zwykłego mechanika, tam również mogę wybrać czy części jakich użyje do naprawy mojego samochodu mają być oryginalne, czy może zastosować tańsze Polskie zamienniki, albo ma być najtaniej i poproszę o zamienniki Chińskie. Tak więc niestety, model tego kolonializmu gospodarczego również się wali... dodatkowo piszesz tak jakby na amerykańskie "zabawki" Polska musiała się zadłużać akurat w bankach amerykańskich... a co jeśli ich stać żeby się nie zadłużać, tylko kupić te zabawki za gotówkę? albo kto komu zabroni wziąć kredyt na nie w chociażby Szwajcarii, albo jeszcze prościej zaciągnąć dług publiczny i wypuścić obligacje?
Po prostu trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać ze nie wszystko się opłaca produkować w Polsce. Nie raz opłaci się porostu ściągnąć towar z zagranicy, zwłaszcza jeżeli potrzeby na ten towar w Polsce są bardzo małe.
Dnia 2020-10-27 o godz. 20:58 ~Kuku napisał(a):
> Do Albany. Byli inwestorzy i to nie jeden a trzech. I to w miarę poważnych
Ale konkrety, kto dokładnie był zainteresowany? Bo tak to ja też mogę napisać że zainteresowanych było i nawet z 10-ciu... Poza tym interesować się a możliwości kupna to też dwie rożne sprawy... ja też się mogę interesować kosmosem co nieznaczny że kiedykolwiek w kosmos polecę, po prostu cena turystyki kosmicznej może się okazać dla mnie zbyt potężna... Mostostal też się interesował kupnem Energotestu, ale jak miał przed chwilą okazje aby kupić to nie złożył oferty... Podobnie mogło być z tymi rzekomymi inwestorami interesowali się w takim czasie ze koszt firmy przerastał ich możliwości finansowe...