Oj komuś tu chyba nóż w gardle się otwiera, że kogoś stać na jakiś "wyjazd". No tak, przecież prezes większej, ciekawej, dobrej na rynku firmy zarobi tyle co kasjerka w Tesco. Rozumowanie niektórych ludzi mnie przeraża. Pracuje, ciężko pracuje, zarabia, odkłada i jedzie. A może jej facet sponsoruje? Zgadzam się co do niektórych postów, ale nazywanie kogoś złodziejką/oszustką nie mając ku temu żadnych podstaw/powodów jest żałosnym posunięciem. Nie znoszę takiego hejterstwa, więc może piszmy na temat a nie oglądajmy prezesowej zdjęc na fejsie stwierdzająć, że to co ma jest kradzione.