Miękiszon wymiękł jak zrzuciłem parę papierków, które jak zarzekał się skupuje kurs poleciał ocierając się o dosłowny krach, i przestałem żeby nie zbić ceny do przysłowiowego grosza. I co on ma teraz powiedzieć ? Potrafił tylko obrażać, i się wymądrzać co on nie skupuje. Ot cała zagadka :)