co fakt, to fakt, i głupie to nieco, ale przez te migoczące światełka, klawiaturę i nerwy, ludzie się zaczynają odbijać w jaźni, szkoda tylko, że wszystkim musi chodzić o włożenie wejście i wyjęcie wyjście...dla zachowania higieny warto jednak trzymać się balansu, między wstrętnym interesem własnym, a racjonalnością wymiany społecznej; nie wiem, ile tu jeszcze posiedzę, ale czuję się już bardzo staro, czuję co napisze ninjaa, egzorcysta czy malowany miś, i inne wiarusy…jest coś jednak takiego, że wbrew rozsądkowi człowiek zaczyna pisać od siebie, szuka jakiś informacji, i zamiast to cichcem trzymać, wywala na forum i czeka, co inni zagadną…dlatego tak biłem hanysa za sianie wiedzy o skupie – tego się teraz trzymam, bo wiele na tej spółce wiedziałem, wiele namąciłem i dziwnie było czytać po niektórych sesjach, że „coś się dzieje, grubasy weszły”…a to tylko pół mieszkania po rodzicach wylądowało, aby potem zniknąć w czeluściach 50 groszowych; wiele interesujących historii można by opisać na bazie głupiutkich albo pechowych inwestorów, przypadków, pseudo wiedzy i trendów. Po tych latach muszę przyznać, że sprawdza się kilka banalnych tez, jak choćby, że czas i wolne środki to gwarancja, że na giełdzie trudno stracić. Nasz entek jest tego dobitnym przykładem. Napisze to lojalnie po raz kolejny: wychodzić zaczynam w okolicach 1,4 – muszę, bo staw kopać trzeba…