Może dlatego nie patrzę na czas, bo inwestuję bardziej dłogoterminowo. Przykładowo teraz czekam jeszcze na dokończenie korekty na EUR/PLN (chyba, że przecwaniakowałem i w pociągną jutro w górę jak PKB Chin rozczaruje), następnie poczekam na odbicie od 4,60 i wtedy popatrzę na USD/PLN, kupię w dołku (może na rozczarowaniu marcowym Fedu) i znów poczekam. A to czy wybieram EUR/PLN czy USD/PLN wynika tylko z przeliczeń ile przy danej kwocie zarobię na różnicy dołek-górka. Jeśli wychodzi, że EUR kupuję EUR, jeśli na USD kupuję USD.