A jakiś argument w końcu?
Niby dorośli (chyba) ludzie, a dyskusja jak w piaskownicy. Dlaczego? Ze zadając niewygodne pytania czy nawet “jadąc” po spółce niby wpłynę na kurs? Wolne żarty… człowiek wchodzi pogadać na forum, a potem (prawie) zawsze tego żałuje. Sugeruję wyluzować - jeśli jest super (a sam mam nadzieję, że jest!), to od tego, że ktoś dopyta czy nawet napisze, że super nie jest, nie stanie się walor nagle be… dobrego tygodnia wszystkim inwestorom!
PS sam spodziewałem się wystrzału w XI/XII zeszłego roku, ale dotychczasowy rytm widocznie się zmienił…