Po prostu idą tam gdzie jest pieniądz i reklama - jako, że odbiorcami "gali" są osoby relatywnie młode etykietkowane jako pokolenie gimbusów, które ciężko oderwać od kompa mają szanse dotarcia do stosunkowo świeżego segmentu osób, które śladem patostrimerów wstały sprzed kamerki i pojawiły sie w klatce.
Ja bym całego FAME MMA nie demonizował, swoistym ambasadorem gali został Różal, który podkreślał zarówno aspekt finansowy jak i fakt, że formuła nieco ewluowała od nawalanek patostrimerów po konfrontacje raperów, którzy jednak pokazali całkiem dobry poziom. Za całą galą idzie drama, którą żyją młode pokolenia to i rozgłos jest większy - już teraz FAME MMA stało się jedną z propozycji rozwiązywania vlogerskich sporów. A emocje zawsze się sprzedają, taka otoczka robi reklamę już na kilka miesięcy przed wydarzeniem.
Fame mma to produkt naszych czasów, jak SFD coś tam skapnie ze stołu z tego tytułu to nie powinniśmy być rozczarowani. Martwi jedynie, że wpompowanie 3 tys w walor może w ciągu jednego dnia uwalić kurs o 25% ;)