Mają spore zapasy więc zejdą z górki przy okazji. Sądzę, że to zatrzymanie produkcji z powodu powodzi to takie usprawiedliwienie tego, że na razie podaż spora a popyt mały. A jeszcze jak sięzerknie na gieldy towarowe to ceny kauczuku niekorzystne.
Daleki jestem o prorokowania lub podejrzliwości - ale nei wydaje mi się, że wszystko można by zwalić na powódź. Naturalnie nie mieszkam w czechach i nie wiem jak jest w rzeczywistości. Ale dotychczas jak widzę Synka, który zabezpieczał zakupoy surowców, ruchy walut itd. to cięzko mi uwierzyć, ze w jakiś sposób nie zabezpieczyli się przed powodziami - no chyba, ze ubezpieczyciel zażądał wstrzymania produkcji.
Ech, piękna pogoda, idę na plażę :)