PLN sie umacnia, bo "zadyma" po wyborach dobiega końca. Każdy rząd to zawsze rząd i nikt nie spodziewa się bankructwa Polski.
Kurs 4,20+ za euro to wysoki kurs i raczej nie pasuję specjalnie do sytuacji gospodarczej naszego kraju. FED nie podniósł stóp więc kolejny argument za PLN. Ludzie pomału zamykają pozycje długie, a otwierają krótkie skoro już drugi raz euro odbiło się od oporu przy 4.30. Szansa na umocnienie euro wystąpi tylko jeśli RPP obniży stopy albo PiS coś odpierdoli co jest mało prawdopodobne, bo już po wyborach. Dopóki skład RPP się nie zmieni, PiS ma związane ręce więc do stycznia raczej spokój.
Oczywiście jednak PLN przeszkadza bardzo silna linia trendu wzrostowego na euro zapoczątkowana praktycznie od licpa.
Dopiero przebicie jej w przyszłym tygodniu w okolicach 4.24 za euro i dojście do 4.2250 będzie sugerowało dalsze umocnienie złotówki. Natomiast jest duża szansa, że to się nie uda i jeszcze euro powróci chociaż do 4.27. Ale jeśli RPP nie obniży stóp na posiedzeniu w przyszłym tygodniu to ja bym nie liczył na umocnienie się euro względem PLN.