Czy ktoś ma jakieś sensowne wyjaśnienie w jakim celu prezes pożycza komuś akcje?
Ktoś pod zastaw takich akcji może wziąć kredyt?
Jak wygląda spłata takiej pożyczki?
Jeśli akcje były pożyczone np. przy kursie 5pln i pożyczka była oprocentowana na 5%, a po roku kurs będzie 4,8pln, to jak to jest rozliczane? Według wartości akcji, czy według liczby akcji? Jeśli po cenie, to co jeśli kurs byłby po roku 5,50pln, czyli 10% wyżej, a oprocentowanie pożyczki było tylko 5%, to co wtedy? Zwraca się mniejszą ilość akcji, niż się pożyczyło?
Czy jest możliwe, że pożyczane akcje są sprzedawane na gpw, w celu zaniżenia kursu i w ten sposób odbierania akcji od zmęczonych/zniecierpliwionych inwestorów?
Przy takiej płynności można zaniżyć kurs 50 tysiącami akcji, a po roku podbić szybko kurs niewielką liczbą akcji i przy kursie 6pln w zasadzie nie trzebaby zwracać tej samej ilości akcji jeśli pożyczka byłaby rozliczana po wartości akcji, a nie po liczbie. A przy zaniżaniu prezes mógłby odkupić na słupa od innych inwestorów po śmiesznej cenie i nie musiałby publikować komunikatów dotyczących transakcji, bo to nie on by sprzedawał zaniżając kurs.