Moim zdaniem właśnie wszędzie mieszanie tej polityki nie ma sensu. Po prostu polityka się rynkom przejadła. No bo co się jeszcze może zdarzyć? Globalnie najlepszy przykład to Brexity. Jesteśmy w każdym tygodniu zasypywani kilkoma nowymi propozycjami/wariantami Brexitu. Wczoraj/przedwczoraj przykładowo był twardy Brexit. I co rynki na to? Nic. Wall Street szło do góry. Wojna handlowa? Tak samo się przejadła. Rok temu o tej samej porze dzień w dzień giełdy spadały albo rosły na nowych wieściach dotyczących wojny handlowej. Dzisiaj już tego nie ma. Globalnie na arenie politycznej musiałby się pojawić jakiś nowy temat, konflikt (wojna?) żeby spowodować konkretne zawirowania. Rynki na wszystko się uodparniają. Coś, co jest szokiem na początku nie będzie szokiem po kilkunastu miesiącach powtarzania tego samego. Lokalnie myślę, że jest już podobnie. Na energetyce już po kilku latach Tchórz nie robi żadnego wrażenia i zaobserwowałem, że w ostatnich miesiącach jego wypowiedzi są zwyczajnie zlewane. PiS swoje propozycje już przedstawił, ale to bardziej temat pod rynek obligacji. PO raczej prochu nie wymyśli. Według mnie właśnie trzeba się skupić na zagadnieniach stricte rynkowych. TPE natomiast nie nazwałbym dziadostwem jeśli ktoś umie spółkę "wyczuć". Niewiele spółek na WiG20 daje zarobić 30-40% w 2-3 miesiące. Jedynie teraz nowe kroki notowań zepsuły trochę arkusz bo wcześniej było bardziej "gęsto". No, ale to już zależy od indywidualnego podejścia. Dla mnie generalnie nie ma spółek złych albo dobrych. Jest okazja to handluję, nie ma to omijam.