pepe,dziękuję,że poświęciłeś minutkę ze swego cennego czasu i znalazłeś.Tak więc to ówczesny SP,chciał zabezpieczyć swoje interesy(większość) i 145mln akcji nadał uprzywilejowanie,ok,SP rozumiem,dlaczego więc i na jakiej podstawie Sasinowy sp,sprzedał akcje dające władzę w spółce ze względu na ich uprzywilejowanie do prywatnej firmy po tej samej cenie,w przypadku akcji które są w obrocie uznano,ze najpierw 7,a póżniej 8,35 zł to cena godziwa,ale 145 mln akcji uprzywilejowanych nigdy w obrocie nie były,nie była znana średnia z 3-6 ciu miesięcy,więc przynajmniej dla tej części akcji skoro dają prawo do 2 głosów cena powinna oparta być o wycenę biegłego-tak,czy nie?