tutaj,nie chodzi o żadne licytowanie się kto ile ma,każda ilość się liczy,po prostu kiedyś miałem taki przypadek,że na konto wpłynęło mi "parę groszy" dotyczyło to innej spółki,nie Energii,okazało się ,że to prowizja za pożyczenie akcji,nik mnie nie pytał o zgodę czy może,ale temat jest z kilku lat wstecz,dotyczył 10-20 zł więc go nie drążyłem,może nawet żle coś interpretuję,dlatego na wszelki wypadek,akcje których nie zamierzam sprzedawać trzymam w długoterminowym zleceniu,gdzieś wysoko,by ktoś nimi nie zagrał przeciwko mnie.Nie twierdzę,że na Energii tak się dzieje,ale pilnowanie kursu jest ewidentne i ktoś przecież to robi?