Nie czuję potrzeby na popisywanie się swoją erudycją, prowadzę jedynie rzeczową dyskusję w temacie który mnie interesuje - czyli zagrożone aktywa.
Nie miałem okazji zainwestować w Bakalland, nie kupiłem również akcji w ramach IPO, nie mam emocjonalnego przywiązania do Spółki.
Poprostu napisałem co myślę, a ponieważ żyję w wolnym kraju, to mogę sobie napisać co myślę, a jak zechcę to sobie kupie akcje.
Rozsądny poziom długu jeszcze nikomu nie zaszkodził, ale jeśli spółka ma dług netto / EBITDA na poziomie 6-7x, a w prywatnych transakcjach M&A za aktywo typu Bakalland (dla porównania transakcja Delicpol SA i Resource Partners w 2012 roku) płaci się 6-8xEBITDA to każdy może sobie policzyć na "pośliniony palec" ile jest warte equity Bakalland - i nie trzeba być geniuszem.
Faktem jest, że dokonuję tu znacznego uproszczenia, natomiast wskaźniki typu dług netto do EBITDA, EBITDA są wykorzystywane przez banki inwestycyjne i doradców M&A. Robienie modelu DCF mija się z rzeczywistością, trzeba mieć jakąś wstępną matrycę do podjecie decyzji czy warto zajmować się głębszą analizą.