Pewnie że dziecinada, tak samo jak podawanie w przybliżeniu terminu umowy około 1-2 miesiące, a następnie przez 3,5 miesiąca milczenie na temat umowy. Jakież to znane na polskim bazarku zwanym GPW. Ktoś inwestuje i ma prawo wiedzieć co się dzieje, czy nie? A jak termin nie znany to się nie podaje terminu, czy tam widełek. Proste i logiczne.