Pozbywają się ludzie, którzy kupowali na ówczesnym oporze około 10 zł. Oni jutro rano po odcięciu dywidendy będą pod kreską, a boją się, że kurs nie odrobi odcięcia, co więcej jeszcze poleci i będzie de facto strata nawet po zsumowaniu z wrześniową dywidendą. Ci co dziś kupują zaklinają rzeczywistość i myślą dokładnie odwrotnie, bo trend jest silny. Ot, gra giełdowa. Podaż vs. popyt. Niedługo zobaczymy kto miał rację (oprócz rynku) ;-) Obroty dziś nie powalają, choć to czarne marubozu straszy jak stąd do Tokio. Zobaczymy do końca.