spółka musi odpowiadać rzeczowo wg wiedzy udokumentowanej oraz wiarygodnych ustaleń wewnętrznych jeżeli nie są tajne. Nie ma czegos takeigo "ktos sie wkurzy i wam odmrozi uszy". To nie jest przedszkole. Działąnie spółek jest dosyć szczegółowo uregulowane, szczególnie tych na głównym parkiecie wiec nie opowiadajmy bajek. Pytania możia i warto zadawać, oczywiscie drogą oficjalną a spółka nie może się od odpowiedzi wymigać. Tylko większosci nie chce się ruszyć tyłka żeby potwierdzić swój status jako akcjonariusza i słać te pytania. taka prawda