Dywidenda będzie dziadowska zapewne. Większa kasa pójdzie na skup akcji, które rzecz jasna nie zostaną umorzone (podobnie jak ze skupu z 2022) i będą sobie spokojnie czekały na piękny dzień, kiedy kupi je jakiś inwestor branżowy, jednocześnie z transakcją sprzedaży przez wiadome porozumienie akcjonariuszy. Problem jest jednak taki, że oczekiwanie na ten dzień może sporo potrwać, chyba że przez ostatni rok z hakiem panowie zaparkowali na słupach przynajmniej kilkanaście procent akcji.
Jestem zdania, że gdyby pociągający za sznurki mieli minimum 60% głosów na WZA, już dawno mielibyśmy tu manewr na kształt Blirta.