Pisałem, że rozumiem dlaczego nie chcą na razie płacić dywidendy.
A dlaczego życzyłbym sobie, żeby jednak płacili nawet minimalną? Bo kupiłbym teraz na te minimum 10 lat. Początkowo miałbym stopę dywidendy na poziomie 1%, ale za dziesięć lat, jak firma się rozwinie, zdobędzie nowe rynki jej wycena może być na poziomie np 200 - 300 zł i dla mnie wówczas dywidenda mogłaby wynosić nawet 30-40 % rocznie - bo moja cena zakupy to "tylko" 30-40 zł za sztukę. Dlatego pisałem "niestety".
Nie każdy jest na giełdzie, żeby łapać 5-10% wzrostu ceny.