Wszystko to prawda wpier..... w zacha sporo kasy. Praktycznie jest, nie do odrobienia moja strata, patrząc na konto śmiać mi się chce z tego co zostało. Ale skoro my straciliśmy to ktoś zarobił. Jestem w takiej sytuacji,, że wystarczyło by na wycieczkę dla ośmiu osób na kanary. Może zaproszę rodzinę:) Prezesi pewnie nie mają takich dylematów. Szkoda tylko że im apetyt rośnie w miarę jedzenia a spółkę tą traktują jako maszynkę do wyrównywania strat. Oczywiście naszym kosztem.