cały czas ten sam problem - jeżeli ktoś chce kupić większą ilość papieru to nie ma takiej możliwości, bo nie ma wystarczającej płynności. Bez podbicia kursu nie kupi, albo bez gwałtownego spadku nie kupi. Stąd właśnie bierze się szarpanie kursem. Największa podaż będzie w okolicy 15 zł - cena emisyjna przy której jest dużo chcących wyjść na zero. Ale wystarczy podciągnąć cenę ponad 14 zł i już pokazuje się podaż - to niecierpliwi, którzy nawet nie czekają na wyjście na zero, ale godzą się oddać papier z małą stratą. Dlatego jeżeli ostatnie wzrosty mają się jeszcze utrzymać to do ok. 15 zł - tam jest silny opór, od którego spadki powrócą.
No i właśnie opisany wcześniej scenariusz realizuje się na oczach - w okolicach 15 zł jak na razie podaż nie do pokonania przez kupujących, bo na wzrostach kupują mali.