Pamiętam jak kupiłem DSS w ofercie publicznej za 17,00 debiut za trochę wyżej niż 16 zł (strata pare procent), później tylko spadało. Myślałem że stracę kupę forsy, bo było w plecy 10-15%. Taki stan utrzymywał się przez chyba 2-3 miesiące. Rzesze przestraszonych sprzedawali coraz taniej, a mi z każdym dniem robiło się słabiej, ale z dużą stratą NIGDY nie sprzedam. Po czym wzrosło nagle do 17,80 zł i sprzedałem z całkiem miłym zyskiem. Ta lekcja nauczyła mnie cierpliwości, tutaj też tak będzie, zobaczycie. Czekam na 8 zł.