Marzenia sie spełniają kolego - chociaz w tym wypadku nie nazwałbym tego marzeniami. Po prostu rodzina prezesa kupuje i sie czasami zaczynają prześcigać, windujac za duzo kurs. No coz, tez bylbym nerwowy. Nie ma sprzedajacych a czlowiek chce sie zapakowac :)