trudno ocenić. Upadłość była pewna, więc niespodzianki nie było, ale masz rację, reakcja w zasadzie zerowa. Zafalowało i jesteśmy na poziomie z końca maja. Zastanawia mnie tylko jedno jeszcze...co tutaj mogłoby się wydarzyć? W co gra Pawluk? Co na to Pani Procyszyn, która razem z pakietem męża ma naprawdę duży udział w firmie? Kto jest tym zaciętym akcjonariuszem/wierzycielem?