Widać, że firma dynamicznie się rozwija a właściciele chcą jak najlepiej dla akcjonariuszy.
Sprzedaż wprawdzie spadła z astronomiczniej kwoty 514 PLN na 210 PLN ale w następnych kwartałach na pewno będzie lepiej.
Wydaje się, że na tak trudnym rynku i przy tak dużej konkurencji jest to wspięcie na taki polski Mount Everest. Pamiętajmy, że wyżej nic już nie ma więc można tylko tam tkwić albo spaść.
Cały czas z lekkim niepokojem oczekujemy na wyniki sprzedaży luksusowych jachtów. Wszak to ma być czarny, pociągowy koń w świetlanej przyszłości spółki. Możliwe, że na podłożach nad którymi spółka pracuje od wielu lat dobrze kiełkują jachty, łódki a może nawet pełnomorskie kontenerowce i stabilnie wzrastają aż do zbiorów które, mogą pokazać zadziwiającą wydajność z hektara.
Pozdrawiamy zarząd, życzmy dużo sukcesów i czekamy na pierwsze zbiory.