Biorąc pod uwagę dotychczasowe umowy, to obawiam się, że bez określonych kwot i wolumenów. Bardziej takie: przyślijcie próbki, pobawimy się tym, pomyślimy. Gdyby udało się coś więcej, to pewnie by się tym pochwalili. Tu jest pies pogrzebany: materiał jest nowy i branża nie ma pewności, czy konsumenci są na tę nowość otwarci.