Z inwestowaniem w polskie startupy jest taki problem, że zdecydowana większość z nich upada po roku czy dwóch. Sukces osiąga pewnie co setny albo jeszcze rzadziej. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby wchodząc na parkiet w czasie gdy jeszcze tylko spalają cudzą kasę wyceniane były np.na kilkaset tysięcy, może milion. Ale one wyceniane są na kilkadziesiąt i więcej milionów. A właściciele czują się młodymi Zuckbergami czy Bezosami. co ich często od początku deprawuje. Po latach istnienia NC setkach spółek które się przez niego przewinęło przepalenia morza kasy nawet trudno sobie przypomnieć jakichś zwycięzców, a takich którzy dali odpowiednio zarobić akcjonariuszom jeszcze mniej. Duża wina w tym jest także podmiotów wprowadzających, ale to na inna okazję.