Kupujac akcje spolki jakies poltora roka temu kupowalo sie perspektywy. Pamietam jak na poczatku bylem niecierpliwy i zarazem pod.kur.wiony jak kurs nie szedl w gore mimo coraz lepszych perspektwy i wygrywanych na biezaco kontraktow. Jak zobaczylem akcje po 46 groszy w calkiem dobrej kondycji to glupialem, ale zaciskalem zeby i bralem akcji regularnie po 3000-4000zl na miesiac z biezacych oszczednosci, bo reszte mialem juz polokowana na gieldzie. Na dzien dzisiejszy wiemy juz bardzo duzo. Kontraktow jest na praktycznie 20 baniek na najblizsze 2 lata. Zakladam sie o dobre whiskey, ze raport za 3 kwartal bedzie petarda. Nie ma co kierowac sie emocjami i psychologia tlumu. Wydaje mi sie, ze wiekszosc akcjonariuszy obejmujacych akcje, ktore jeszcze nie zostaly zarejestrowane widzi dzisiaj potwiedzenie slusznosci swojej inwestycji tak jak my i nie wywali akcji w rynek zaraz po dopuszczeniu ich do obrotu bo zdaje sobie sprawe, ze na niskiej plynnosci caly zysk moze szybko stopniec. Tutaj wchodzili ludzie z wizja, ktora kupilismy i my - drobni, ktorzy widza zdrowy, realny biznes gdzie "leca wiory" i wiele przestrzeni do wzrostu.
Sory za ewentualny brak skladni ale zaladowalem %%%