Niestety w takich spółkach zysk wychodzi na spółki córki obsadzone rodzinką, odsetkami od pożyczek (choć podobno nie wiedzą co robić z kasą). Osobiście żałuje że się w to wpakowałem, a obrót tak mały że nawet nie ma jak wyjść. Prezes z epoki PRL niestety ma pełną władze, pewnie kontroluje radę, nie potrzebuje zysku aby dzielić się ze skarbówką, nie potrzebuje wzrostu ceny akcji bo woli swoje kombinacje a i darowiznę na szpital o ile pamiętam 100tys potrafił dać. Akcjonariusze są nieistotni, dywidendy nie będzie.