Coś tu jest nie tak.
Przegrany dostaje nagrodę. I jeszcze ma sam sobie kupić....
Idea była taka że wygrany dostaje dopłatę do 100 akcji btcs taką by mu wyszło że kupił za 2,20.
A teraz kwiaty. Ja ostatnio mam trochę problemy z logiką i pamięcią. Wszystko mi się myli, to prawda. Ale że aż tak.... I do tego ten co go się prosi by się nie upierał w zamian prosi by mógł postawić na swoim/ czytaj : zdecydował. Nie jestem dyplomatą : co teraz?
Hmmm czy powinnam sama sobie kupić kwiaty? Czy coś... Zrobić mam sobie nagrodę za nic... ? A jak ja zasluze to będę musiała kogoś nagrodzić. ?
Dziwnie mi z tym jakoś. Może jako uległa kobieta mam robić co mi się każe? Bezmyślnie cieszyć się że mi się upiekło? Jak zwykle mam jakiś znów problem. Chyba mnie te problemy bardzo lubią. A życie mogło by być takie proste. ... Zrobiła bym przelew i już. Sumienie czyste.
Zniewolony? A może ty chcesz by ci za to dziękować? Taką zależność oparta na poczuciu wdzięczności budujesz ? No i nie będę spać w nocy bo będę myśleć: coś ty wymyślił i czemu tak utrudniasz i kombinujesz.
Ter kto wymyślił zasady chyba chciał uprościć wszystkim życie? A może nieprzyjmowanie wygranej to też zasada? A to taka Pańska zasada, tak to zasada dobrego Pana.
Nie podoba mi się.