Oj cosik się dzisiaj działo na Polmanku. Jakiś nowy zbójnik się pokazał na lewo, a potem jakiś niecierpliwy a moze i zaprawiony świąteczną okowitą juhas spsedał mu trochę owiecek. A tu trza myśleć juhasie, bo jak wrócisz do domu bez owiecek to gaździna kaze Ci spać w stodole albo w sałasie. No, ale potem ktoś zabrał z prawej i tak mamy pikną zieleń, jako majowa trawa na halach, chociaż to tylko grudzień. Wszystko trza robić z głową i pomysłem, a na trzeźwo i bez okowity. I trza pamiętać, że z papierem jak z okowitą na 100 % to trza poczekać, bo jak się spusca wcześniej to smakuje jak ocet albo wino patykiem pisane. Bywajcie do Siego Roku, bo ja se idę na Sylwestra posłuchać moich kamratów grających na skrzypkach. Hej !!