Nie pisałem, że produkcja ziemniaków skrobiowych to jest świetny interes dla rolnika. Rolnik uprawia ziemniaki skrobiowe również ze względu na plodozmian oraz ze względu na to, że ma zbyt. PEPEES w porónaniu z innymi zakładami i tak postępował w miarę porządnie jeśli chodzi o rozliczenie z rolnikami. Ze względu na duży spadek cen skrobi inne zakłady nawet ceny minimalnej często nie płaciły, nie wspomnę o nieterminowyh rozliczeniach. Niektórym zakładom to dzięki rolnikom udało się przetrwać, gdyż banki nie chciały dac kredytów, a plantaorzy zgodzili sie poczekac z rozliczeniami, a nawet współfinansowali niezbędne inwestycje. PEPEES wywiązywał się chyba z zobowiązań, mimo naprawdę dwóch trudnych lat.
Co do wysokosci dopłat - 1300-1500 to płatności uzupełniające (związane, a od 2009 i niezwiązane z produkcją ), które rolnik otrzymuje Agencji Rynku Rolnego, a te nieco ponad 500 zł/ha to platności obszarowe z ARMIR-u.
Cena minimalna jaką placi PEPEES za ziemniaki skrobiowe to rzeczywiście 178 EUR/tonę skrobi zawartej w dostarczonych ziemniakach (myślę, że w tym sezonie płacił jednak nieco więcej ). Jeśli PEPEES otrzymywał 1200-1400 zł/tonę skrobi wyprodukowanej i sprzedanej skrobi, to było to na granicy opłacalności lub ze stratą, zwłaszcza przy kursie EUR przekraczającym grubo 4 PLN. Ale jeśli teraz cena skrobi to nawet 3000 zł/t (ok. 750 EUR/tonę), to łatwo okreslic jakie mogą byc zyski. Zatem jak masz Panie Rolnik konto maklerskie, to kupuj akcje PEPEES-u :)))
Nie można miec zbyt dużych oczekiwań co do wysokich cen, jakie ma płacic zaklad za dostarczone przez rolników ziemniaki skrobiowe, bo kondycja i rozwój firmy chyba leży równiez i w interesie rolnika. Sąsiadujący z Łomżą zakład w Iławie już pod koniec 2009 r. ogłosił upadłośc (chociaż jakieś śladowe ilosci ziemniaków chyba jeszcze skupuje i przerabia).
PEPEES, wbrew pozorom, jest firmą której nie znam szczególnie dobrze, inne z sektora chyba lepiej. Ale bez wątpienia PEPEES to lider branży, a teraz branża będzie miec swoje 5 minut (no może nawet kilka lat :). Bo skrobi ziemniaczanej jest mało, znacznie mniej niż rosnące zapotrzebowanie, nie tylko w Polsce, ale i na świecie, w tym również najblizej położonych krajach za wschodnią granicą, gdzie skrobi ziemniaczanej się nie produkuje.
Pozdrawiam