Kurs akcji rośnie tyle na ile rynek "ma ochotę"
Byłem świadkiem wielu rajdów w swojej "karierze" a nawet brałem w niektórych udział.
Jedno w moim przypadku powtarzało się nagminnie.
Zawsze za wcześnie rezygnowałem.
Wiem , wiem , najważniejsza jest ochrona kapitału:)
Zrozumienie faktu ,że nie ma dla spekuły czegoś takiego jak "wyżej się nie da" zajmuje trochę czasu.
Owszem w końcu nadchodzi koniec wzrostów ale nikt go nie jest w stanie przewidzieć.
Na forach zawsze znajdzie się ktoś , kto co dziennie przez kilka lub kilkanaście sesji będzie wróżył koniec wzrostów i po jakimś czasie w końcu się doczeka tego dnia i dumnie powie : a nie mówiłem.
Mam kolegę , który w podobny sposób przewiduje deszcz.
Po kilku tygodniach słonecznej pogody też stwierdza z dumą w głosie: a nie mówiłem!
A co my tu teraz mamy na WBAY?
Ano najzwyklejszy w życiu Rajd św. Mikołaja:)