sprawy, co do których toczy się tu batalia można by przenieść na setki innych spółek ( w tym momencie mógłbyś mi to polecić :)
ja lubię przedmiotową dyskusję. ale po pierwsze zupełnie nie podjąłeś spraw poruszonych przeze mnie we wcześniejszym wątku, w którym (w mojej ocenie i zapewne nie tylko mojej) słusznie wykpiłem analizę. Bo pomyśl, jak można poważnie traktować analizę, w której wyciąga się następujące wnioski:
1. "zbliża się rajd świętego mikołaja",
2. "nadchodzi rocznica spadków we wrześniu i inwestorzy zastanawiają się, czy scenariusz się nie powtórzy, dlatego część z nich wyprzedaje akcje"
3.' na tym poziomie spółka ma opór,ale..............został przełamany ::)))))"
I tu powołam się na przykład Hurtimexu, rośnie? - TAK, a w ocenie analityków, grozi mu upadek. A jak to się dzieje, że spółka, którą stać na wypłatę dywidendy, spada?
Powyższe pokazuje, że impulsy bliżej nie definiowalne rządzą rynkiem. Ot taki totolotek, ktoś uwierzy, wywali kasę i kurs podciagnie, ktoś potrzebuje kasy, wywali akcje i kurs spadnie. powodów jest setki ze spekulacyjnym włącznie.
A na takich foro-bełkotach wyciąga się marsjańskie wnioski.