Nie masz na to żadnych dowodów, a ostatni raport tego nie potwierdził.
Jedyna logiczna koncepcja jest taka, że ktoś przekroczył próg 5% i zszedł zaraz poniżej niego, żeby uniknąć zgłoszenia.
Sam tak zrobiłem kiedyś na innej spółce oczywiście, więc jest to sytuacja dopuszczalna.
Obecność kogoś pod progiem 5% tłumaczyłaby pewne agresywne zagrywki, na które główny akcjonariusz nie ma czasu - a i zapewne ochoty, bo to przecież poważny człowiek.