Oj klecho, dobra, nie musi to być Elon i Bill ale przykładowo Morgan czy Goldmann, czy inne hamerykańskie badziwie, sąsiadów czy znajomych Fesenki z Manhattanu.
Co za różnica ?
Klecha jakiś taki ograniczony i przenośni nie bardzo rozumie a za bardzo dosłownie je traktuje.
W czym Bill czy Elon jest gorszy od Morgana albo Goldmanna albo innego Jankesa, takiego albo i lepszego/gorszego niż Jankes Fesenko ?