przychodze... patrzę... a tu bz... można spać dalej... :-)
patrz Jony... a wolumenik malutkiiiiiiii.... a to rośnie.... haha
ale przyznam zaskoczony byłem tym ugięciem na otwarciu... :-)
idę posaneczkować z maluchami... :-)
pozdr
(ps. ale to wiesz... ja sobie tak czasem żartem pismakuje, ale to co piszesz to prawda... cała prawda... ino wiesz...trzeba czynnik ludzki w to ciut wpleść, odrobinkę czasu... i na kreski jak ekspresjonista lub impresjonista patrzeć... z uczuciem i wyczuciem... spod lekko przymrużonych powiek... obraz powinien ciut pływać...barwy lekko się zlewać... wtedy wychodzi najlepiej)